Pokolenie Niepokoju. Dzieci Jonathana Haidta.

Pokolenie Niepokoju (The Anxious Generation) to określenie dzieci i młodzieży, które dorastają w otoczeniu smartfonów i mediów społecznościowych, z których obficie korzystają. Zdaniem psychologa społecznego – Jonathana Haidta – dzieciństwo oparte na smartfonach doprowadziło do kryzysu chorób psychicznych wśród tego pokolenia. Czy to zasadne ostrzeżenie ludzkości przed niekontrolowanym życiem wirtualnym młodych ludzi?

Czerwiec 2022 roku. Jonathan Haidt pojawia się u popularnego podcastera i badacza nowych technologii, Lexa Fridmana, aby przedstawić swoją odpowiedź na argumenty, które wcześniej zaprezentował w tym samym podcaście Mark Zuckerberg. Zapytany przez prowadzącego o kwestię drastycznie pogarszającego się zdrowia psychicznego wśród nastolatków – czego przyczyną mogłyby być media społecznościowe – twórca Facebooka stwierdził, że medium, takie jak Instagram, jest „ogólnie pozytywne dla zdrowia psychicznego”, jeśli chodzi o młodych ludzi. Stanowczo nie zgodził się z nim Haidt, jako psycholog społeczny od lat zajmujący się badaniami na temat psychologii moralnej oraz etyki w biznesie. W 2014 roku Haidt wraz ze swoim przyjacielem Gregiem Lukianoffem, prawnikiem i publicystą, zauważyli zastanawiające zmiany w zachowaniu studentów. Wśród uczniów – zamiast krytycznego, opartego na logice, podejścia do różnorodnych problemów, nauczanego dotąd na uczelniach – zaczęło przeważać rozumowanie, działające jak zniekształcenia poznawcze. Charakteryzowało się ono katastrofizowaniem, czarno-białym myśleniem i nadmiernie emocjonalnym podejściem.

Jonathan Haidt wyjaśnia, że zaobserwowane różnice w zachowaniu amerykańskich studentów, a także częstsze problemy ze zdrowiem psychicznym, nie dotyczyły w takim samym stopniu ludzi urodzonych parę roczników wcześniej – wiąże zatem te zmiany z tymi, którzy urodzili się po 1995 roku. Było to pierwsze pokolenie, dla którego okres dojrzewania przypadał
na rewolucję technologiczną: upowszechnienie się smartfonów z przednią kamerą i mediów społecznościowych.

W tym samym czasie, w różnych krajach na całym świecie, odnotowano zwiększoną częstotliwość przyjmowania dzieci i nastolatków na oddziały pogotowia ratunkowego w związku z robieniem sobie przez nie krzywdy, takiej jak samookaleczenia, albo w wyniku prób samobójczych. Pozostają również śmiertelne statystyki samobójstw popełnionych przez nieletnich.

Początek zwiększonych problemów z psychiką młodych ludzi przypada na czas, w jakim całe pokolenie dostało do rąk smartfony z dostępem do social mediów. Jonathan Haidt, podczas rozmowy z Lexem Fridmanem, pokazuje wykresy, lecz nie obwinia całego Internetu, smartfonów i mediów społecznościowych samych w sobie. Nie twierdzi, że nie istnieje całe morze pozytywnych znaczeń, jakie niesie ze sobą współczesna technologia. Alarmuje jednak, że model biznesowy, jaki dominuje w mediach społecznościowych, takich jak Facebook i Instagram, oraz nieregulowany prawnie dostęp do tych mediów dla najmłodszych, powoduje katastrofalne skutki w ich, dopiero rozwijającej się, psychice.

Nastolatki – zwłaszcza młode dziewczęta – padają ofiarą reklamodawców i sponsorów, współpracujących z modnymi influencerami czy influencerkami. Niczym nie chronione, są silnie uzależniającą się grupą odbiorców najróżniejszych treści, najczęściej kompletnie nieprzystosowanych do stopnia ich dojrzałości i rozwoju. Cierpią na zaburzenia snu, samotność, perfekcjonizm, uzależnienia.

Haidt zastanawia się jak zatrzymać lawinę chorób psychicznych i pomóc najmłodszym, ich rodzicom i nauczycielom. Postuluje – wydaje się drastyczny – sposób. Zero kontaktu z mediami społecznościowymi przed ukończeniem szesnastego roku życia. W dodatku zakaz używania smartfonów w czasie trwania zajęć w szkole. Szkoła miałaby je wtedy przechowywać. Czy to w ogóle możliwe? Jonathan Haidt uważa, że nie mamy wyboru. Siła tych rozwiązań leży we wspólnym działaniu. Tylko jeśli wielu rodziców i szkoły zaczną ze sobą współpracować w celu ograniczenia działalności młodych ludzi w mediach społecznościowych i pozwoli im popełniać błędy, brać udział w wyzwaniach dorastania w świecie realnym, będziemy w stanie jako społeczeństwo zahamować katastroficzny wpływ mediów – czerpiących zysk z niedojrzałości
najmłodszych.